Ateny często szokują odwiedzających miasto po raz pierwszy. Betonowa dżungla sięgająca po horyzont ma niewiele wspólnego z wyobrażeniem antycznych Aten i ich klasycznej architektury. Na pierwszy rzut oka rozczarowuje turystów spodziewających się podobnych wrażeń estetycznych jak przy odwiedzinach Rzymu czy Madrytu. Ateny, przez swoją chaotyczną i betonową zabudowę, urbanistycznie i architektonicznie bardziej kojarzą się z południowoamerykańskimi metropoliami, takimi jak brazylijskie São Paulo czy kolumbijska Bogota.
Większość europejskich stolic uzyskała swój współczesny wygląd i układ urbanistyczny w XVIII i XIX wieku, w czasie masowej industrializacji i migracji ludności do miast. Tymczasem Ateny, po długich latach tureckiej okupacji, zostały zredukowane do rozmiarów małej wioski. W 1821 roku, kiedy Grecja odzyskała niepodległość, pod Akropolem mieszkało jedynie 4000 osób.
Początkowo planowano ustanowienie stolicy w Nafplio na Peloponezie, jednak pod naciskiem zachodnich mocarstw, Grecy zdecydowali się na Ateny. Francja i Wielka Brytania, zafascynowane romantycznym mitem starożytnych Aten, wysłały do Grecji europejskich architektów, by stworzyli nowoczesną stolicę w duchu klasycznej architektury.
Jak powstawały współczesne Ateny? Neoklasycyzm i planowanie stolicy
Największy wpływ na układ urbanistyczny śródmieścia miało troje architektów: Duńczyk Theophil Hansen, Niemiec Ernst Ziller i Grek Stamatis Kleantis. Stare dzielnice osmańskie, frankijskie i bizantyjskie zostały niemal całkowicie zburzone. Zastąpiła je siatka ulic oraz gwiaździste place, a teren zabudowano neoklasycystycznymi budynkami mającymi nawiązywać do antycznego stylu w nowoczesnej formie. Centrum miasta miało być wzorem dla dalszego rozwoju Aten, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Masowy napływ ludności zburzył założenia architektów.
Urbanistyczna ewolucja współczesnych Aten: Od wioski do metropolii
Na początku XX wieku Ateny liczyły ok. 120 tysięcy mieszkańców. Po wymianie ludności z Turcją w latach 1922–1923 do Grecji napłynęło 1,5 miliona uchodźców, z czego prawie 1/4 osiedliła się w Atenach. Liczba mieszkańców skoczyła z 200 tysięcy do ponad pół miliona w kilka miesięcy.
W nazwach nowych dzielnic – jak Nea Ionia (Nowa Anatolia) czy Nea Smirni (Nowy Izmir) odzwierciedlono miasta pochodzenia przesiedleńców z terenów dzisiejszej Turcji.
Równina Ateńska niemal w całości pokryła się siatką wąskich uliczek z niską zabudową, sięgającą od wybrzeża aż po górskie stoki. Tylko siedem wzgórz objęto zakazem zabudowy. Równina Ateńska niemal w całości pokryła się siatką wąskich uliczek z niską zabudową, sięgającą od wybrzeża aż po górskie stoki. Tylko siedem wzgórz objęto zakazem zabudowy.
Antiparochi: mechanizm narodzin współczesnej architektury Aten

W latach 50. kolejne 560 tysięcy osób przeprowadziło się do Aten, uciekając z prowincji przed biedą i brakiem perspektyw. Tereny nadające się pod zabudowę szybko się skończyły. Grecja była zrujnowana wojną i nie mogła sfinansować potrzebnej infrastruktury. W odpowiedzi narodziło się zjawisko Antiparochi („wzajemna wymiana”). Właściciel parterowego domu przekazywał firmie budowlanej działkę. Firma burzyła dom i budowała wielopiętrowy blok. W zamian właściciel dostawał kilka mieszkań, a resztę lokali firma sprzedawała z zyskiem. Często były to nieformalne umowy, nieopodatkowane i niewymagające gotówki. Dzięki temu Antiparochi stało się masowym zjawiskiem, a państwo niemal nie ingerowało w ten system, poza ustaleniem maksymalnej wysokości budynków i ochroną wzgórz.
W latach 60. do Aten napłynęło kolejnych 700 tysięcy osób. Do połowy lat 70. liczba mieszkańców przekroczyła 2 miliony. Neoklasycystyczne domy zniknęły, zastąpione przez betonowe bloki wznoszone tanio i szybko, bez dbałości o estetykę. Wąskie uliczki nie były przystosowane do obsługi gęsto zabudowanych dzielnic. W latach 80. Ateny były tak przeludnione, że zaczęły się „dusić”.

Od betonu do zieleni
Aby rozładować korki i ułatwić przemieszczanie się mieszkańców, rozpoczęto budowę nowej linii metra. Obecnie działają trzy linie, a wkrótce zostanie otwarta czwarta, licząca 15 stacji. Będzie przecinać wszystkie dotychczasowe trasy, a w centralnym odcinku zapewni dostęp do podziemnej kolejki w popularnych dzielnicach, takich jak Kolonaki, Exarchia czy Kipseli. Inwestycja ta ma znacząco poprawić jakość powietrza i komfort życia w mieście. Szacuje się, że z nowej linii dziennie będzie korzystać około 340 tysięcy pasażerów, a z ulic zniknie aż 60 tysięcy samochodów.

Ze względu na niewielką liczbę parków, już od lat 80. XX wieku poszczególne dzielnice zaczęły wyłączać z ruchu samochodowego niektóre ulice, przekształcając je w piesze alejki z drzewami i zielenią. Na niezabudowanych działkach tworzone są tzw. „parki kieszonkowe”, a wzdłuż ulic regularnie sadzone są drzewa – w tym jeden z symboli Aten, pięknie pachnące drzewa gorzkich pomarańczy.
Ateńczycy również sami przeciwdziałają „betonozie”. Większość mieszkań ma duże balkony i tarasy, wypełnione bujną roślinnością. Zieleń pojawia się także przed wejściami do budynków, sklepów i restauracji – często w donicach, czasem sadzona bezpośrednio w ziemi.
Jednym z najciekawszych przykładów działań oddolnych jest powstanie parku Navarinou w dzielnicy Exarchia. W marcu 2009 roku, na terenie opuszczonego parkingu, mieszkańcy – w odpowiedzi na informację o planowanej sprzedaży działki deweloperowi – postanowili działać. Setki osób zaangażowały się w rozbiórkę betonowej nawierzchni, usunięcie gruzu i posadzenie roślin. W krótkim czasie w miejscu parkingu powstało zielone centrum dzielnicy, które zintegrowało lokalną społeczność. Plany zabudowy zostały zawieszone.
Dzięki takim inicjatywom – zarówno oddolnym, jak i miejskim – Ateny coraz szybciej się zazieleniają. W miejscu betonowej dżungli powstaje przestrzeń, która staje się naprawdę przyjazna do życia.


